"Wy zaś wzgardziliście ubogim" Jk. 2,6
Gdy do żydowskiego zboru przyszedł ktoś bogaty, ludzie z radością go przyjęli. Oczywiście to dobrze, że przyjęli bogatego. Każdego należy przyjmować. Żydowscy chrześcijanie nie zgrzeszyli tym, że przyjęli bogatego, ale że zlekceważyli ubogiego. Faworyzowali kogoś ze względu na jego status majątkowy. A więc ich motywacje były złe. Prawdziwa wiara nie kieruje się takimi powierzchownymi kryteriami jak np. ile kto ma pieniędzy. Jakub mówi, że bogaci ludzie wcale nie przewyższają biednych. Często jest odwrotnie. Według Jakuba wpływowi ludzie oczerniają dobre imię chrześcijan i ciągną chrześcijan do sądów, aby ich uciskać.
Następnie Jakub przechodzi do złotej zasady jaką powinien kierować się chrześcijanin, czyli do przykazania miłości, które dał nam nasz król, Pan Jezus Chrystus:
Jk 2,8 Jeśli jednak wypełniacie zgodnie z Pismem królewskie przykazanie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego, dobrze czynicie.
Tak powinniśmy miłować bliźniego - jak siebie samego. Niezależnie czy bogatych czy biednych - wszystkich mamy miłować jednakowo. Oczywiście mamy mieć szczególną miłość do naszych braci i sióstr. Nie mamy jednak miłować ich ze względu na to co oni mogą dla nas zrobić, ale po prostu z tego powodu, że Bóg ich zbawił, tak samo jak nas. Prawdziwa wiara nie patrzy z góry na innych ani też nie schlebia innym. Po prostu staramy się obiektywnie patrzeć na ludzi. Patrząc z góry np. na ludzi o niższym statusie okazujemy, że nasze serce jest pełne pychy. Uważamy się za ważniejszych, traktujemy innych z wyższością. To jest złe. Ale również złe jest traktowanie ludzi z nadmierną admiracją tylko dlatego, że są znani, dobrze sytuowani czy wpływowi. Niestety tak się często dzieje. Ludzie mają tendencję to popadania w skrajności. Możemy kimś pogardzać z błahych powodów albo przesadzać w okazywaniu szacunku innym, bo chcemy mieć z tego jakieś korzyści. To nie jest prawdziwa miłość bliźniego. Biblijna miłość polega na sprawiedliwym traktowaniu wszystkich ludzi. Jeśli tego nie robimy, to stajemy się stronniczy. A to sprawia, że jesteśmy uznani przez Prawo Boże za przestępców zakonu.
Stronniczość i sądzenie po pozorach jest złe. Ale osąd jest potrzebny. Jeśli w ogóle przestaniemy sądzić zachowanie innych ludzi, to ludzie mogą dojść do wniosku, że wszystko im wolno. Mamy prawo wolności, więc co to szkodzi jak ktoś się upije od czasu do czasu? Co to zaszkodzi, jeśli będę nieżyczliwy wobec innych? Mamy prawo wolności - nie do grzeszenia, ale do miłowania naszych bliźnich i traktowania wszystkich sprawiedliwie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz